2040

Inna własna twórczość...
Awatar użytkownika
wipstudio
Administrator Techniczny
Posty: 3731
Data: 17 paź 2009, 23:10
Skąd: Dąbrowa Górnicza

2040

Postautor: wipstudio » 18 wrz 2016, 21:06

Jest rok 2040 naszej ery. Nasz świat przez ostatnie 15 lat zatrzymał się w miejscu.
Mamy problemy z prądem i gazem.
Kim jesteśmy ? Tego nie jesteśmy pewni, ale przez ostatnie czyny rządzących już nie wyglądamy jak ludzie.
Tak był "wybuch" niestety nie taki jak w Hiroszimie tylko wybuch ludu. Nie wytrzymaliśmy już nagonek politycznych oraz coraz większych restrykcji ze strony rządzących. Ale od początku.

2016 był jednym z tych okresów gdzie rozkwitliśmy, kupiliśmy nowy dom pośrodku niczego.
2018 coś się już zmieniło, zauważyliśmy że nie dogadujemy się już w pracy, w domu czy na mieście a jedyne konwersacje sprowadzały się do kredytów, podatków i przepisów.
2019 ostatni normalny rok. W tym roku powołano Unię. Unia miała zbratać nas wszystkich poprzez całkowite zlikwidowanie granic. To był rok rewolucyjny, w jednej chwili w atlasie geograficznym stał się jeden kontynent : UNIA. Bez wiz, bez różnic narodowościowych. Teoria była piękna.
Powstała jedność gospodarcza. Zapytacie co to ? Jedna waluta i to bliżej nieokreślona. Rozdano każdemu nowy rodzaj waluty nazwanej "czipsy" a to dlatego iż każdy dostał swój mały czips zaprogramowany na jego DNA. Kradzież była nieopłacalna gdyż czips pobierał i tak dane "właściciela" i wskazywał na jego zasoby finansowe.
Co jeszcze zrobiono aby było jednolicie ? Ceny zostały ujednolicone. To co w Chinach kosztowało 0.5 dolara a w Niemczech 5 euro kosztuje wszędzie tyle samo. To samo zrobiono z wypłatami każdy miał tyle samo. Miało to na celu zwiększyć dostępność produktów dla wszystkich jednocześnie na stanowiskach najwyższych miały znaleźć się osoby kompetentne.
Urzędy pracy znikły - zamiast nich pojawiły się pośrednicy i tu zaczęły się problemy.
Znikły nacje, znikły mniejszości czy to Abdul czy to Don Pedro musiał pracować. Po fali buntów rozegrano w ciekawy sposób. Zamiast karać nagradzali ich niewyobrażalnym dostatkiem emocji. Wielu nie wytrzymywało "szczęścia". Reszta się poddała.
Rok 2025 nastąpił rewolucyjny zanik aktywności ludzkiej. Ludzie nie pracowali, firmy nie rozwinęły się na tle by ominąć zasób ludzki. Świat zamarł. Nie wytrzymał jednolitości. Elektrownie w zasadzie nie działały, tylko te najmniej obsługowe jeszcze działają. Bez prądu stanął przerób gazu oraz wody.
Ludzie powybierali zapasy z marketów, sklepów i hurtowni.
2030 nie wiem ilu nas żyje ale coraz mniej ludzi widuje przez lunete. Osadziliśmy się na skraju lasu w pobliżu rzeki tak by nikt nam nie przeszkadzał. Te odludzie ratuje nas przed głodem. Mamy wodę wręcz krystaliczną z rybami oraz pole z warzywami. Z głodu nie umrzemy ale czujemy że tak żyć się nie da. Dzieci nie odczuwają tego lęku samotności gdyż urodziły się zaraz po przenosinach.
Najgorszy moment zbliża się wielkimi krokami - ich dorosłość. Najwyższy czas jakoś im wytłumaczyć obecną sytuację jaka panuje na świecie.
2032 Nasza córka ma już 17 lat. Właśnie się dowiedziała o tym co się stało i się dzieje. Jej reakcja nas zamurowała, nie spodziewaliśmy się że nasze wychowanie tak wpłynie na dzieci, no przynajmniej na jedno dziecko. Nie zmartwiła się a nawet uśmiechała - "Najważniejsze że jesteśmy tu i teraz, razem" tych słów się nie da zapomnieć.
Postanowiłem iść zapolować na zwierzynę która rozwinęła się w ostatnich latach. Królików, dzików czy sarenek było aż nad to. Na polowaniu zauważyłem że ktoś się kręci nieopodal przy strumieniu. Podszedłem z wielką dozą ostrożności i zapytałem co tu robi. Spojrzał ten człowiek z niedowierzaniem jakby ducha zobaczył. Pytam skąd jest, on mówi że wędruje z placówki rozwoju transportu międzyplanetarnego - taka NASA tylko prywatna - że przeżył dzięki zapasom zgromadzonym w niej. Placówka była położona jakieś 40 km od nas więc nie widzieliśmy jej zwłaszcza że położona była za wzniesieniem.
Zaprosiłem tego człowieka do domu aby go nakarmić i nie ukrywając zadowolenia po prostu porozmawiać.
To co ten człowiek opowiedział zjeżyło nam włosy na całym ciele. Ludzie popadli w kanibalizm a gdy brakło już ludzi poszukiwali czegokolwiek. Niestety nie przetrwali.
Zapytałem czemu tak długo siedział w tak okropnym miejscu i patrzał na to.
Przyznał że wiedział o tym co się stanie po "rewolucjach" więc razem z kolegami zaczęli produkować mały statek aby przenieść się na inną planetę. Mieliśmy upatrzoną drugą planetę oraz stosowne zapasy materiałów na start. Chcieliśmy uciec gdyż to było nie do wytrzymania lecz zespół zaczął się kruszyć a sami ludzie jakby przestali istnieć. projekt porzuciliśmy i zakwaterowaliśmy się w kuchni.
Zapasy miały starczyć na 10 lat dla całej załogi i starczyły by gdyby nie przyszli oni.
Zapytałem kto ?
Powiedział że ci ważni. Zabrali większą część zapasów oraz kilku z nas i odlecieli. Gdzie nie wiem. Rok temu kontakt się urwał więc minęli drugą galaktykę od nas.
Oczy mi zbladły, ale nie pytałem już więcej. Zaproponowałem pobyt u nas. Dom był wielki a pola starczą by nas wyżywić. Miałem nadzieje jeszcze na pomoc ze strony tego człowieka gdyż ja już przed 40 się kręciłem a 30 letni człowiek będzie jak znalazł zanim syn będzie mógł pomagać. Człowiek imieniem Hektor zgodził się zostać i pomagać.
2040 - Stoimy na polu . Moglibyśmy się pozabijać. My przy 50 jakby nie patrzeć dzieci, córka 25 lat, piękna i rozumna. Syn 20 lat mężny i rozważny.
Szkoda że nie będą mogli mieć własnych dzieci. Łza w oku dziwnie zabłysła. Widzieliśmy wszyscy jak kula zbliża się w kierunku naszego rejonu. Wielka i przeraźliwie jasna. 5 minut później już nie mieliśmy zmartwień. Jeśli ważni spoglądali na rozpadającą się ziemię musieli wiedzieć że to się stanie. Ziemia przestała istnieć, księżyc zapadł się w planetę. Wybuch pozostałe planety. Kilka lat świetlnych po zniknięciu ziemi galaktyka zmieniła się w pył.

Wróć do „Inne”



Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość